Politycy szukają głosów w sieci

Politycy wchodzą do internetu, chyba wyboru dzisiaj nie mają, wszak internet jest najbardziej nośnym mediów współczesnych czasów. Dlatego kapitału wyborczego często „nasze gwiazdy” poszukują w necie. Czy słusznie? Trudno ocenić, z punktu marketingowego na pewno jest to trafne posuniecie, ale z patrząc na fora i komentarze… po prostu jakaś paranoja. Tak czy owak – jeśli ktokolwiek chce osiągnąć sukces w necie, musi wiedzieć, że takowy zagwarantować może tylko umiejętne pozycjonowanie stron.Nie dziwne, że coraz częściej zawodowym seowcom trafiają się polityczne zlecenia. Politycy zlecają pozycjonowanie stron w postaci blogów, by pod określonymi hasłami pokazywał siew Google serwis konkretnego polityka i jego ideologia. Przykładem był kiedyś Janusz Palikot, jaki intensywnie pracował nad swoim wizerunkiem wirtualnym. Choć na razie jak się wydaje, najczęściej tego typu blogi polityczne czytają dziennikarze szukający sensacji i wyrwanych z tekstu absurdalnych cytatów.